Wednesday, December 29, 2010

To drink or not to drink?

Ledwie udało nam  się uporać z problemem doboru win do wigilijnych potraw a już winiarski świat gnębi nowy problem, – czym przywitać nowy rok? Szampanem? Winem musującym? Winem gazowanym?

Prawdę mówiąc w moim przypadku będzie to...byle co. Co się nawinie, co mi ktoś do kieliszka naleje. W sylwestrową noc, w okolicach 24-tej świat wiruje w zawrotnym tempie a ja, obściskując się z przyjaciółmi przed knajpą na kontemplowanie wina nie mam już ani czasu ani ochoty. Dlatego szampana zostawiam w domu – są na niego lepsze okazje.

Mam za to inny dylemat. A dotyczy on mojej skromnej kolekcji win. Leżały one dotąd we względnie dobrych warunkach w piwnicy mojego domu rodzinnego. Niestety, dom rodzinny poszedł pod młotek a nad winami zawisła groźba bezdomności. I tu pojawia się pytanie, – które z win można już wypić, a dla których powinienem szukać nowego lokum? Butelek jest 10, z różnych regionów, z różnych roczników, różnych rodzajów. Dodam, że okazji do ich wypicia w najbliższym czasie nie zabraknie – wręcz przeciwnie, w nadchodzących tygodniach będę potrzebował kilku sporej klasy butelek.

Oto lista:

BORDEAUX

czerwone:

  • Chateau Dauzac 2004, Margoux, Grand Cru Classe
  • Chateau La Vielle Cure 2000, Fronsac
  • Chateau Prieure Lichine 2002, Margoux, Grand Cru Classe
  • Chateau St Georges 2005, Cote Pavie, Saint Emilion, Grand Cru Classe
  • Chateau Rollan De By 2005, Medoc, Cru Burgeois
  • L’Esprit de Chevalier 2005, Pessac Leognan
białe:
  • Notre Dame De La Solitude 2006, Graves
 MOSEL SAAR RUVER
  • Zelbach-Oster Zeitlinger Sonnenhur, Riesling Kabinett Trocken, 2007
TOKAJ
  • Benko Borhaz Tokaji Aszu, 5 Puttonyons, 2003
DOURO
  • Quinta Do Crasto Old Vines Reserva, Douro 2005
Co mogę otworzyć już a co koniecznie trzeba jeszcze odłożyć i na jak długo? Co zyska na dalszym leżakowaniu a co nie straci wypite w ciągu miesiąca. Pomożecie? Na to liczę.


Wiecej o tym jak zyje Polak w Tajlandii jakie sa ceny w Tajlandii i jak skonczyla sie moja wyprawa do Azji

5 comments:

TomaszJ said...

Ha, dobre pytanie. Nie pomogę niestety, ale z ciekawością przeczytam rady innych (także w kontekście własnych przyszłych doświadczeń).

Ja nowy rok powitam wyrobem szampanopodobnym, znając życie. Z tych samych względów, o których piszesz :-)

Wojciech Bońkowski (aka Nerval) said...

Crasto, Tokaj, Selbach, bordosy z 2005 mogą a wręcz powinny czekać.
Kandydatem do wypicia z listy nr 1 jest białe Graves, nr 2 Fronsac z 2000. Margaux z 2002 można dziś wypić z dużą przyjemnością, jeśli się lubi młode Bordeaux. W mniejszym stopniu to samo powiedziałbym o Dauzac 2004, choć oba wina moim zdaniem najlepsze mają przed sobą.

Piotr said...

Mój typ, od tych które otworzyłbym najszybciej, do tych które bym oszczędził to:
1.Graves 2006
2.Fronsac 2000
3.Medoc 2007
4.Saint Emilion 2005
5.Riesling 2007
6.Douro 2005
7.Pessac Leognan 2005
8.Margaux 2002
9.Margoux 2004
10.Tokaji 2003

Maciej Klimowicz said...

Dziękuję za konkrety. W pierwszych tygodniach nowego roku czeka mnie zatem białe Graves i dziesięcioletni Fronsac. Młode Bordeaux lubię ale pewnie jeszcze bardziej lubię stare więc Margoux 2002 wraca na półkę. Uczy cierpliwości to wino oj uczy.

Białe nad czerwonym said...

Za późno przeczytałem by się włączyć w doradztwo. Opisz Maćku jak Ci poszło z Graves i Fronsakiem.